W świecie wielkich korporacji

Aby powstała spółka akcyjna, potrzeba co najmniej kilku inwestorów. W przypadku giełdy są to zazwyczaj banki, prywatne korporacje oraz fundusze inwestycyjne. Firmy założycielskie podpisują umowę opartą na prawie handlowym. Tym samym zyskują pełną kontrolę nad działalnością spółki. Władze państwowe nie mogą ingerować w sprawy wewnętrzne tak zorganizowanej giełdy. Opisany model często określa się mianem amerykańskiego lub ogólniej anglosaskiego. W Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii państwo jako instytucja rzadko miesza się w działalność giełdy korporacyjnej. Nadzór władz jest raczej umowny. Ciekawą cechą spółki są również jej priorytety. Udziałowcy rezygnują z pomnażania własnych zysków. Zarobione pieniądze nie są dzielone między właścicieli, tylko inwestowane w dalszy rozwój giełdy. Zatem z prawnego punktu widzenia, firmy założycielskie nie są akcjonariuszami. Ich atutem jest członkostwo w zarządzie, czyli władza i kontrola nad funkcjonowaniem giełdy. W Polsce inwestorzy dopiero uczą się takiego modelu prowadzenia działalności gospodarczej. Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie stanowi przykład dużego postępu w polityce naszego państwa. Wzorami godnymi naśladowania są giełdy w dużych, zachodnich państwach. Oprócz USA i Wysp Brytyjskich, na uwagę zasługują spółki w Holandii, Belgii oraz krajach skandynawskich. Sukcesy odnoszą również azjatyckie instytucje finansowe. Japonia, Singapur i Chiny jako azjatyckie tygrysy gospodarki coraz częściej wyznaczają trendy na międzynarodowym rynku.